Kawa po polsku

Jestem kawoszem.

Trochę znam się na kawie, jej odmianach, sposobie parzenia. Daleko mi do wykwalifikowanych baristów, ale lubię dowiadywać się czegoś nowego, sprawdzać nowe sposoby przyrządzania. Nie łypię podejrzliwie, gdy słyszę o dripach, chemeksie, cold brew itp. We własnym domu umiałbym przyrządzić kawę na 6 sposobów, a podać ją na 18. Nie szukam wyjątkowych odmian. Nie usiłuję robić własnych blendów. Staram się po prostu wyciągnąć z kawy, to co w niej najlepsze. Od czasu do czasu jadę po swoją ukochaną Kenię i dosłownie zapadam w błogość, gdy wącham jej skórzano-owocowy aromat.

Muka nr 1.

Kupiłem książkę pod tytułem “Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie”. Wydawało mi się, że nabyłem zwięzłe kompendium zaparzania czarnego trunku i oto, ani chybi, w ciągu miesiąca zamienię się w kawowego snoba, baristę-samouka do tego z powołania. No i zamieniłeś się? Dajcie spokój. Kawa to tylko pretekst do ogłoszeniu światu, że pani autorka jest… Że żyje pod jednym dachem i kołdrą – czego nie omieszkała wtrącić z nachalną postępową subtelnością – z inną kobietą. Merytorycznie cała objętość zmieściłaby się na 50 stronach. Cała reszta to jakieś dywagacje, że kawa to nie tylko kawa i scenkami rodzajowymi, że niby obudziłam się później niż zwykle, wstałam z łóżka, w radiu była muzyka, najpierw zdjęłam koszulę potem trochę tańczyłam i przez chwilę się czułam jak dziewczyna z świerszczyka, a potem wstała moja kochana i weszła do kuchni, domagając się kawy.

Muka nr 2.

Kilka dni temu miałem chwilę wolnego i byłem w gościach. Skorzystałem z kawiarki i telewizora. Akurat w telewizji Fokus puścili film o kawie. Zaczynał się super. Ktoś objaśniał pochodzenie związku chemicznego odpowiedzialnego za pobudzenie. Pojawiła się historia kawy… A potem dowiedziałem się, że uzależnienie od kofeiny spowodowało całe zło tego świata. Drapieżni Europejczycy żądni kofeinowego kopa, rozpuścili swe gończe psy w eskorcie żołnierzy po całej Afryce. Zniewolili ją i zmusili do niewolniczej pracy na plantacjach. Kiedy rywalizacja weszła poziom wyżej, biali wyzyskiwacze wykradli/zrabowali nasiona i próbowali posadzić je w innych częściach świata, co udało się tylko w Ameryce Południowej. Ale jak to tak, uprawiać kawę własnymi rękami? W ślad za plantatorami popłynęli (tu przejmujące ujęcia żaglowca wiozącego niewolników) pracownicy. Tak oto dowiedziałem się, że kawa to symbol niewolnictwa, patriarchatu, bezwzględnego kapitalizmu, gradobicia i kokluszu. Ba! Zrozumiałem dlaczego moi postępowi znajomi, w większości weganie, postulują rzucanie kawy.

Krótka historia kawy

Nawet nie chciało mi się tłumaczyć. Wam mogę, bo jesteście inteligentnymi ludźmi. Kawa to stymulant, ale opinie na jej temat są mocno przesadzone. Zwykła herbata zawiera w sobie alkaloidy o potencjale pobudzającym większym niż kawa. Początki spożywania kawy to Etiopia, gdzie traktowana była jak zwyczajne jedzenie. Pasterze etiopscy zauważyli, że kozy są jakieś pobudzone (bez skojarzeń) jak sobie pojedzą krzaczków kawy. Zielone ziarna tego krzewu mieszano z masłem i w takiej formie spożywano. Zapewniało to zastrzyk energii i brak głodu przez cały dzień. Kilkaset (kilka tysięcy?) lat później Dave Asprey “odkrył” i spopularyzował “kawę kuloodporną” przyrządzaną na tej samej zasadzie (kawa podawana z tłuszczem), którą obecnie jara się środowisko fit-mądrali. Jednak Asprey dysponował kawą paloną, albowiem Arabowie, po skonsumowaniu dorobku intelektualnego podbitej Azji Mniejszej, stali się mądrym ludem i w drodze eksperymentu odkryli, że palenie ziaren radykalnie zmienia właściwości i walory produktu końcowego. Do wielkich zapasów czarnej kawy dobrali się nasi przodkowie po bitwie wiedeńskiej i z miejsca zakochali się w tym trunku. Kawa masowo pojawia się na naszych stołach w wieku XVII i zrasta się z polską kulturą szlachecką do tego stopnia, że jeszcze w XIX wieku Mickiewicz pisze, w “Panu Tadeuszu”:

“Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:
W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku
I zna tajne sposoby gotowania trunku,
Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach moki i gęstość miodowego płynu.”

Dlaczego Polacy pokochali kawę? No przecież pisałem. Kawa odpowiada za rasizm, populizm, faszyzm, nierówności społeczne, smog, dziurę ozonową, holokaust, zmiany klimatyczne i znieczulicę społeczną. Trafił swój na swego. Polacy kochają również mięso i wódkę. Dlatego ciągle są pijani i obżarci mięsem. Żeby się pobudzić muszą zalewać się hektolitrami kawy. Następnym podatkiem europejskim będzie podatek od kawy. A co!